PL EN
Baltic. Pies na krze

Baltic. Pies na krze

na podstawie książki "Baltic. Pies, który płynął na krze" Barbary Gawryluk

adaptacja i reżyseria: Romuald Wicza-Pokojski
scenografia: Mariusz Waras
muzyka: Michał Jacaszek
asystent reżysera: Michał Derlatka

inspicjent: Tomasz Okęcki

obsada
I osoba z załogi | Jolanta Darewicz
Pan Adam | Jacek Gierczak
II Oficer | Edyta Janusz-Ehrlich
Rzeczniczka | Jadwiga Sankowska
II osoba z załogi | Joanna Tomasik
Kapitan | Andrzej Żak


Spektakl dla dzieci w wieku: od 6 lat

Czas trwania spektaklu: 1 godzina 10 minut z przerwą

Prapremiera: 16 grudnia 2012


Dziękujemy za pomoc i życzliwe przyjęcie Morskiemu Instytutowi Rybackiemu – Państwowemu Instytutowi Badawczemu, pani Ewie Baradziej-Krzyżankowskiej, Adamowi Buczyńskiemu oraz całej załodze R/V Baltica.

Dziękujemy również Oddziałowi Morskiemu IMGW-PIB w Gdyni za udostępnienie filmu z akcji ratunkowej.

Spektakl brał udział w 19. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej.

Opis

Pamiętacie tę historię? O psie, który w styczniu 2010 roku przepłynął Wisłę na kawałku kry, aby w końcu – przemarznięty i przestraszony – zostać uratowany przez załogę statku badawczego gdyńskiego Morskiego Instytutu Rybackiego R/V Baltica na wodach Zatoki Gdańskiej?

Jego historia znalazła się w serwisach informacyjnych na całym świecie. Internauci pisali: „historie, takie jak ta przywracają wiarę w ludzi”, „są na świecie dwa typy ludzi – jedni powiedzą: „Cóż, to tylko pies'”, inni – na wyższym poziomie etycznym – zrozumieją, jak świetna jest to wiadomość”. Pies Baltic jest obecnie członkiem załogi R/V Baltica oraz honorowym psim obywatelem miasta Gdynia. Wraz ze swoim opiekunem – Adamem Buczyńskim – otrzymali już setki listów z całego świata, w tym list z podziękowaniem za uratowanie Baltica od Brigitte Bardot. Pan Adam jest również członkiem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Gdyni oraz laureatem głównej nagrody w plebiscycie „Serce dla zwierząt” miesięcznika „Twój pies”.

Zdarzenia zostały opisane przez Barbarę Gawryluk w książce „Baltic. Pies, który płynął na krze”, a książka ta zainspirowała reżysera Romualda Wiczę-Pokojskiego (dyrektora Miniatury) do stworzenia jej scenicznej adaptacji. Jest to spektakl dokumentalny dla dzieci. Artyści kilkakrotnie odwiedzili bohatera opowieści na statku R/V Baltica, poznali załogę i wysłuchali opowieści o całym wydarzeniu od bezpośrednich świadków.

„Baltic. Pies na krze” ma być gdańską wersją „Opowieści wigilijnej” przypominającą, że takie wartości, jak dobroć, współczucie i dbałość o słabszych są dla nas cały czas ważne. Nie tylko w opowieściach o międzyludzkich relacjach, ale również o relacjach między człowiekiem i każdą inną żywą istotą.

Spektakl przygotował niecodzienny zespół artystów. Reżyserował dyrektor Teatru Miniatura, Romuald Wicza-Pokojski, który poza realizacją spektakli w teatrach instytucjonalnych (m.in. „Pamiętnik z dekady bezdomności” i „Kiedy przyjdą podpalić dom, to się nie zdziw” w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku) od 1991 roku tworzy autorski Teatr Wiczy, mający na swoim koncie m.in. Offeusza na Międzynarodowym Festiwalu MALTA Off  (za „Krakersy”), Grand Prix na Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Jednego Aktora we Wrocławiu i nagrodę za innowacyjność w sztuce lalkarskiej World Festival of Puppet Arts w Pradze (za „Złamane paznokcie. Rzecz o Marlenie Dietrich”).

Scenografię zaprojektował Mariusz Waras, znany z projektu m-city artysta street-artowy, grafik, projektant. Studiował na Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, gdzie obecnie pracuje jako asystent prof. Jerzego Ostrogórskiego w pracowni malarstwa. Waras należy do światowej czołówki street-artu. Realizując projekt m-city stworzył kilkaset murali, zazwyczaj na zewnętrznych ścianach budynków w miastach na całym świecie – od Gdańska, przez Berlin, po Dżakartę. Scenografią do „Baltica...” debiutuje w teatrze.

Autorem muzyki do spektaklu jest Michał Jacaszek, kompozytor i producent muzyki elektroakustycznej, łączącej dźwięki preparowane elektronicznie z żywym instrumentarium, który ma na swoim koncie cztery autorskie albumy, ilustracje muzyczne do poezji i prozy, muzykę teatralną i filmową, słuchowiska. Ważną rolę w twórczości Jacaszka pełni współpraca z twórcami filmowymi i teatralnymi. Za muzykę skomponowaną do spektaklu Teatru Telewizji „Golgota Wrocławska” w reżyserii Jana Komasy otrzymał Grand Prix Festiwalu Dwa Teatry w 2009 roku. Skomponował muzykę do spektakli „2084” i „Showtime” w reżyserii Michała Siegoczyńskiego. Jest autorem ścieżki muzycznej do filmu Marca Silvera „There is no others there is only us”, filmu dokumentalnego Jolanty Krysowatej „Nigdy nie wrócisz do domu” oraz filmu pełnometrażowego „Sala samobójców” Jana Komasy.

Recenzje

Oprawa plastyczna spektaklu może zachwycić nie tylko najmłodszych widzów. W scenografii Mariusza Warasa znalazły się m.in. sztuczny śnieg, rozgwieżdżone niebo czy pudła z dziesiątkami światełek, imitujące bloki mieszkalne widziane z daleka.

Reżyser skupia się na walorach edukacyjnych opowieści. Widzowie oglądają bohaterów, którzy na różne sposoby (niekiedy kontrowersyjnie, jak w przypadku myśliwych) chcą psu pomóc. Nikt nie jest wobec niego obojętny. Dzięki dużej dynamice i efektom wizualnym oraz dźwiękowym (muzyka Michała Jacaszka) przedstawienie nie dłuży się nawet najmłodszym widzom (przerwa w tym niespełna godzinnym spektaklu zaplanowana jest już po 25 minutach). Duża w tym zasługa sprawnego i zgranego zespołu aktorskiego, spośród którego zdecydowanie wyróżnia się Andrzej Żak.

"Baltic. Pies na krze" to teatr prosty, oparty na czytelnym przekazie, a przy tym bardzo współczesny i aktualny. Spektakl jest pięknym przykładem uwrażliwiania dzieci na krzywdę zwierząt. I właśnie dlatego przedstawienie Miniatury (skierowane raczej do dzieci w wieku 5-10 lat niż starszych) należy do najbardziej wartościowych propozycji gdańskiej sceny dla małego widza.

Łukasz Rudziński, trójmiasto.pl

Romuald Wicza-Pokojski bez zbędnego sentymentalizmu, prościutko i subtelnie opowiedział tę wzruszającą historię. Zmiany planu dokonują się płynnie na oczach widzów. W spektaklu jest wiele magii. Zespół aktorski pod wodzą kapitana (Andrzeja Żaka) sprawnie ominął wszystkie rafy i mielizny, bezpiecznie dopływając z uratowanym psiakiem do portu. Wszystko jest celowe i sensowne.

Grażyna Antoniewicz, "Dziennik Bałtycki"

Historia Baltica w Teatrze Miniatura opowiedziana została w oszczędny, chwilami poetycki sposób. Psa zagrała lalka zrobiona ze sznurów, wyraziście animowana przez wszystkich aktorów. Trzęsący się z zimna, merdający ogonem, zasypiający na kawałku lodu pies chwyta za serce nawet dorosłych widzów. Historię Baltica opowiadają członkowie załogi - poznajemy jego losy od momentu, gdy zaczyna uciekać przestraszony hukiem sylwestrowych wystrzałów do chwili gdy przemarznięty i wyczerpany tafia na pokład statku. "Baltic" zapada w pamięć dzięki niezwykle plastycznej i wyrazistej scenografii Mariusza Warasa, znanego artysty streetartowego. Tworzą ją proste, białe klocki, które odpowiednio podświetlone i przestawione zmienić mogą się w bloki mieszkalne lub burtę statku. Niezwykłą rolę w przedstawieniu gra światło: to właśnie za jego sprawą siedząc na widowni czuje się chłód zimowej nocy lub groźną atmosferę nagonki na psa uciekającego przez las.

Spektakl wyreżyserowany przez Romualda Wiczę-Pokojskiego dla dzieci pozostanie opowieścią o dramatycznej przygodzie zbłąkanego psa. Jego losy najmłodsi widzowie śledzą z wyciągniętymi szyjami i szeroko otwartymi ustami - aż do kulminacyjnego momentu, gdy ze sceny znikają aktorzy i na scenie oglądamy tylko autentyczny film z akcji ratunkowej psa. Dorosłym spektakl pokazuje w lekko przekrzywionym zwierciadle ich zachowania: bezmyślność podczas zabawy fajerwerkami, obojętność, wiarę w to, co widzimy na ekranie telewizora a nie w to, co dzieje się naprawdę, za naszym oknem, nieprzemyślaną i bezefektywną pomoc. Nie ma w tym jednak złośliwego wytykania wad, bo ostatecznie wszystko kończy się dobrze - właśnie dzięki ludziom.

Dorota Karaś, "Gazeta Wyborcza"

„Baltic. Pies na krze" to spektakl prosty, wymowny i bardzo nowoczesny, traktujący o sprawach aktualnych i ważnych. Ale jednocześnie wymagający od nas rodziców odwagi do wprowadzenia dziecka w świat prawdziwego Teatru. Bo to już nie teatrzyk, nie przedstawienie, ale TEATR - przemyślany, dopracowany, zaskakujący, tworzony z ogromnym szacunkiem dla widza... i ten szacunek wzruszył mnie chyba jeszcze bardziej niż sama historia psa Baltica.

Urszula Morga, qlturka.pl
Projekty

Materiały promocyjne do spektaklu autorstwa Anity Wasik.

×