PL EN
Tajemnica kina

Tajemnica kina

na podstawie książki "Tajemnica kina" Martina Widmarka i Heleny Willis z serii "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai"

tłumaczenie: Barbara Gawryluk
adaptacja i reżyseria: Ireneusz Maciejewski
scenografia i lalki: Dariusz Panas
muzyka: Old Time Radio

inspicjent: Zbigniew Okęcki

obsada
Lasse | Jakub Ehrlich
Maja | Wioleta Karpowicz
Zorban, Złodziej | Piotr Kłudka
Komisarz, Teodor | Jacek Majok
Iva Ross, Sprzedawca słodyczy, Złodziej | Hanna Miśkiewicz
Panna Lund, Złodziej | Magdalena Żulińska

Prapremiera światowa: 8 listopada 2012

Spektakl dla dzieci w wieku: od 6 lat
Czas trwania spektaklu: 1 godzina 20 minut z przerwą


Partnerem premiery „Tajemnica kina” jest Nordea Bank Polska, który wspiera promocję skandynawskiej literatury dziecięcej.

 


Realizację warsztatów dla dzieci Martina Widmarka i Heleny Willis wsparł Nordea Bank Polska i Ambasada Szwecji.

 

Opis

Pełna humoru adaptacja książki z bestsellerowej serii „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” Martina Widmarka, opowiadającej o dwójce przyjaciół z klasy, Mai i Lassem, którzy zakładają agencję detektywistyczną i pomagają rozwiązywać zagadki w fikcyjnym miasteczku Valleby.

Tym razem na Valleby pada blady strach, ponieważ ktoś porywa psy dla okupu. Wśród poszkodowanych jest też sławna aktorka Iva Ross, która przyjechała do kina Rio na pokaz najnowszego westernu „Gwiżdżący Kowboj”. Zagrała w nim wraz ze swoim psem Karlem Filipem. Właściciele psów są zrozpaczeni, a policja bezradna. Przestępca jest niezwykle sprytny. Jedyny ślad, jaki zostawia, to list z żądaniem okupu. Komisarz policji zmuszony jest prosić o pomoc Maję i Lassego. Młodzi detektywi nie raz pomogli już policji, ale czy i tym razem uda im się rozwiązać zagadkę? Czy odnajdą miejsce przetrzymywania psów? Czy wskażą winnego?

W spektaklu nie tylko zobaczymy akcję na wspaniałej makiecie Valleby projektu Dariusza Panasa, ale wreszcie zajrzymy do jednego z budynków. Na potrzeby tego spektaklu została misternie przygotowana makieta wnętrza kina Rio.

Poznamy również nowych mieszkańców miasteczka Valleby. Twórcy spektaklu twierdzą, że niektórzy z nich podobni są do gwiazd kina. Czy rzeczywiście? Musicie osądzić sami.

„Tajemnica kina”, tak jak i poprzednia część „Tajemnica diamentów”, jest przedstawieniem detektywistycznym obfitującym w zagadki i domysły. Jak przystało na ten gatunek, z pewnością można się spodziewać zwrotów akcji i niebezpiecznych pościgów. Widzowie będą również zaangażowani w policyjne śledztwo.

Recenzje

Reżyser teatralnej adaptacji szwedzkich kryminałów postawił na sprawdzony sposób na rozrywkę - przygotował przedstawienie, na którym świetnie bawią się zarówno dorośli, jak i dzieci. Dowcip dla najmłodszych jest na takim poziomie, że nie razi starszych widzów i odwrotnie - w momentach, gdy twórca przedstawienia "puszcza oko" do dorosłych, dzieci się nie nudzą.

"Tajemnica kina" kipi od reżyserskich pomysłów. (…) Z myślą o dorosłych widzach Ireneusz Maciejewski wprowadził do spektaklu postać prowadzącego talk show dziennikarza, parodiującego Kubę Wojewódzkiego – fragmenty spektaklu z jego udziałem wyraźnie bawiły starszą część widowni. Ciekawym pomysłem okazały się też lalki przedstawiające pracowników kina w Valleby. Każda z nich przypomina inną postać z branży filmowej. I to nie tylko z wyglądu. Zorban o wyglądzie Sylwestra Stallone to tępy osobnik, który markuje bokserskie ciosy. Sprzedawca Słodyczy to Johnny Depp, jakiego znamy z jego najlepszych ról – odizolowany od świata dziwak. Jest też Woody Allen, sfrustrowany i zagubiony operator filmów w kinie.

Dorota Karaś, "Gazeta Wyborcza"

Drugi po "Tajemnicy diamentów" spektakl na podstawie książki "Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai" Martina Widmarka i Helen Willis umiejętnie wykorzystuje nowe technologie. Główny wątek, czyli poszukiwanie przestępcy odpowiedzialnego za porwanie psa słynnej gwiazdy filmowej, jest przeplatany komicznymi scenami z udziałem ekipy telewizyjnej, która relacjonuje zdarzenia. Wykorzystano m.in. ekran, na którym wyświetlano obrazy nagrywane za pomocą stojącej cały czas na scenie kamery. Kamera relacjonuje także przelot miniaturowego helikoptera nad makietą miasteczka Valleby. Członkowie ekipy ubrani zostali w ciekawe, kolorowe stroje w jednej stylistyce, co stworzyło pewnego rodzaju więź - młody widz widzi od razu, że stanowią oni zgrany zespół, pomimo wewnętrznych animozji. Trzeba przyznać, że wszyscy aktorzy i aktorki trzymali równy, dobry poziom gry. Zabawne przepychanki dwóch ambitnych prezenterek, walczących o dostęp do kamery, kończą się pozytywnym akcentem, co stanowi jedyny i niebanalny morał w sztuce, która od moralizatorstwa ucieka.

Katarzyna Gajewska, Port Kultury/Gazeta Świętojańska
Projekty

Projekty lalek do spektaklu - autor Dariusz Panas oraz projekty materiałów poligraficznych - autorka: Anita Wasik.

 

×